sobota, 20 czerwca 2009

my,

mamy koło 30stki
większość z nas ma dzieci, mężów , rodziny i stabilne w miarę życie,choć nie wymarzone..
z pewnymi ułomnymi wyjątkami, które nie mają z tego nic, jako ja na ten przykład.
spotykamy się od czasu do czasu
w przerwie między porodami, zmianami pracy, układaniem sobie życia na zawsze lub na nowo, trwamy w przekonaniu, że nasze marzenia o przyszłości były zupełnie inne, że nie takimi mieliśmy się stać ludźmi
i boli nas niesamowicie że nasza przyszłość już trwa.
rozmawiamy zastanawiając się kiedy straciliśmy tą nić porozumienia, że zanim się myśl skończyło, druga strona już na nią odpowiadała.. to się nadal zdarza,ale rzadko i tylko z wyjątkowymi ludźmi.

Dzisiaj zadzwonił M. po niemalże dwóch tygodniach obrażania się, nieodzywania i strojenia min.
Nie wiem co dalej będzie. Po prostu nie wiem.

1 komentarz: