jakieś fatum zdrowotne zawisło nad moją okolicą
i wbrew moim spokojemi pragnieniem nauki
to ktoś ode mnie z rodziny zaniemógł
więc musiałam jechać za miasto leki kupić i przywieźć
ludzki odruch, wiem. wiem..
to najpierw sąsiadka upadła i złamała żebro
jak się na pogotowiu okazało
to dzisiaj zasłabła i wylądowała na Intensywnej.
w ramach sąsiedzkich odruchów
zawiozłam jej córkę,której samochód jest u mechanika
do szpitala, wyprowadziłam im psy karmiąc je
a teraz usiłuję opanować nerwy.
a nauka jak leżała tak leży
50 dni mi zostało
z tego co czytam to przeróżni
moi znajomi aktualnie
na krócej bądź dłużej
bujają się po świecie
a ja lretynka skończona
odstąpiłam miejsce do chin siostrze
siedzę w domu i dupa mi do krzesła przyrasta
grr
czy ktoś zna może sposób na opanowanie samej siebie
tak żeby zabrać się porządnie do nauki
a nie tracić czas wypisując takie teksty??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz