niby M. zdrowieje, ale znaleziono coś, co może kosztować go zdrowie.
niby się uczę, ale cały czas mnie coś rozprasza.
niby ma dobry kontakt z siostrą, ale właściwie to nie.
niby nie jest źle, ale dobrze też nie za bardzo.
dzisiaj mój samochód powrócił od mechanika niby naprawiony ale nie tak jak oczekiwałam tego po profesjonalistach. wymienili olej powymieniali wadliwe drobiazgi, ale nikt nie wpadł na to, by naprawić głośniki, więc nadal buczą zamiast serwować mi wytchnienie dla zmęczonych uszu podczas stania w korku.
moje siostra przeżywa jakieś nowe fascynacje chirurgia, szycie ludzi, jakiś mężczyzna w tym wszystkim, świetnie, naprawdę się chciałabym cieszyć jej szczęściem, ale zbytnio mnie wkurza, bym mogła to jakoś okazać, tym bardziej, że zamknięta jest niczym bajkowy sezam i otwiera się niezłowrogo zazwyczaj w momentach, kiedy mną jeszcze wkurw targa po jej gorszym momencie
i wyładowaniu na mnie. Mama nam cały czas powtarza, że jak się będziemy kłócić to nas będzie po swojej śmierci prześladować.. zapewne zatem długo nie stracimy z nią kontaktu.
M. poskładany, zoperowany powypadkowo zbiera się w sobie i przekłada swe siły na zamiary, rehabilitując połamane ręce. dostał pozwolenie na laptopa, więc odzyskał kontakt ze światem dalszym niż drzwi sali, w której leży. i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedno badanie, które wykazało coś, czego lekarze się nie spodziewali i co ponoć zmienia nieco spojrzenie w przyszłość na nieco mniej optymistgyczne. taaak. argumenty, że dobrze, że to znaleźli teraz, a nie jak się rozwinęło niebezpoecznie nie trafiają do niego, chwilowo pławi się w swoim lęku i poczuciu niesprawiedliwości. nie mam do niego pretensji, bo sam anie wiem jakbym zareagowała, ale drażni mnie, że zamiast pozwolić lekarzom działać i dać sobie szansę na wyzdrowienie, on leży
i lamentuje.
w ogóle wszystko mnie jakoś ostatnio drzaźni i podejrzewam się o nadcodzące przemiany które jeszcze się nie objawiły, ale jak nadejdą namieszają mi w życiu jeszcze bardziej niż jest.
niby. skąd ja znam ten stan.
OdpowiedzUsuń(leżałam na Wrocławskiej, w wojskowym, na chirurgii)