nadal w korporacji, na etacie, całkiem zadowolona, choć zapracowana bardziej niż kiedykolwiek.
przestało to przypominać schemat "grupa i ja"
powoli czuję się jej częścią, fajne to uczucie.
chyba tego mi brakowało w kancelarii, gdzie każdy się okopywał na swoim stanowisku
i jedyny ruch, jaki wykonywano w stronę drugiej osoby,polegał na kopaniu pod nią dołków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz